Romantyczny plener ślubny nad morzem
Gdy Martyna z Darkiem poinformowali nas o ich marzeniu o plenerze ślubnym nad morzem, wiedzieliśmy, że będzie to niezapomniana przygoda. 6 godzin jazdy wieczorem po to, aby o wschodzie słońca wykonać sesję na plaży. W ten dzień zagrało nam wszystko - łagodne morze, wiatr tańczący na zdjęciach, wschodzące słońce rozświetlające niebo na wszystkie kolory. Sesja marzeń.
Oglądając te zdjęcia zwróćcie proszę uwagę na zmieniające się światło i kolory - to wszystko działania natury! Aura zmieniała się bardzo szybko, także na złapanie różowego nieba, a następnie tych najdelikatniejszych promieni mieliśmy mało czasu. Wszystko poszło sprawnie, dobrze wiemy jak działa natura i już na sesję szliśmy z planem w głowie (podstawa każdych zdjęć - z nami nie zginiecie! ;) ). Plan pojawił się jeszcze w domu, to w naszej rodzinnej miejscowości budowaliśmy miedziany stelaż i przyozdabialiśmy go zwiewnym materiałem i roślinami, aby następnie przetransportować akcesoria do Łeby.
Sesje wyjazdowe
Pamiętam jak bardzo ucieszyliśmy się, gdy Martyna z Darkiem zdecydowali się poświęcić nam więcej czasu i kilometrów i wykonać sesję nad morzem pomimo chłodnych już wrześniowych dni. My kochamy plenery poślubne w cudownych miejscach i mocno wierzymy, że czasem warto poświęcić dzień, czy dwa, aby stworzyć piękne kadry i przeżyć wspaniałą przygodę. Pomagamy we wszystkich kwestiach logistycznych, nie ma rzeczy niemożliwych. I nie martwcie się nigdy przewożeniem sukni ślubnej, czy bukietu - jak widzicie my przewieźliśmy miedzianą ściankę z dekorem florystycznym, Martyna bukiet w wiadrze z wodą, suknię oraz garnitur na wieszaku i wszystko było pięknie.